Islandzki szał


Dzięki lotniczym promocjom udało się niewielkim kosztem zwiedzić Islandię. Już w listopadzie wraz z Adamem kupiliśmy bilety EasyJet’em z Londynu Luton do Keflaviku za 250zł RT. Później wpadł powrót z LTN do Łodzi za 90zł, no i na samym końcu pierwszy odcinek do Luton, z Brna, również za ok. 90zł Wizzair’em. Tym samym złożyliśmy Islandię za ok. 430zł. Czytaj dalej Islandzki szał

Ukraina – z perspektywy dwóch kółek

Ukraina to z całą pewnością ciekawy kraj, który warto odwiedzić rowerem. Różnorodne krajobrazy, kobiety nieprzeciętnej urody, ogromna otwartość zwykłych ludzi i niskie ceny rekompensują ubytki w infrastrukturze drogowej. Wjeżdżając z Polski do Ukrainy trzeba legitymować się ważnym paszportem. Jeśli na przejściu granicznym odbywa się osobno ruch samochodowy, a osobno ruch pieszy, należy udać się za ciągiem pieszym. Zazwyczaj kolejki do przekroczenia granicy są spore i trzeba uzbroić się w cierpliwość albo w kij do torowania sobie drogi przez zbitą masę ludzi obładowanych tobołami. Znakomitą większość przekraczających stanowią „mrówki”. Może zdarzyć się, że przez pogranicznika zostaniemy wyłowieni z tłumu i przeprowadzeni do kontroli bez kolejki. Obywateli RP przy wjeździe na terytorium Ukrainy nie obowiązuje wiza. Od niedawna również nie jest konieczne wypełnianie tzw. „karteczki imigracyjnej”, która podbijana była podczas odprawy i musiała zostać okazana przy wyjeździe z kraju. Czytaj dalej Ukraina – z perspektywy dwóch kółek